Dla firm, które mają już system

Masz system. A ludzie dalej przepisują dane?

Pomagam firmom uporządkować procesy i ograniczyć ręczną pracę. Łączę obecne narzędzia, dane i AI — bez zaczynania od wymiany całego systemu.

Rozmowa trwa 30 minut i nic nie kosztuje. Jeśli po niej uznam, że nie warto nic budować, powiem to wprost.

Po czym poznać, że to o Twojej firmie

Żadna z tych rzeczy nie jest awarią — dlatego potrafią zostać na lata.

  • Ta sama informacja jest wpisywana drugi i trzeci raz: raz w mailu, raz w systemie, raz w arkuszu do raportu.
  • Zlecenie „jest w systemie”, ale żeby wiedzieć, na czym stoi, i tak trzeba zapytać konkretną osobę.
  • Zestawienie, które oglądasz w poniedziałek, ktoś składa ręcznie w piątek po południu.
  • Excel, który miał być tymczasowy, ma dziś kilkanaście zakładek i swojego opiekuna.
  • Gdy jedna osoba idzie na urlop, część pracy przystaje — bo tylko ona wiedziała, jak się to robi.

Te same dane, trzy razy przepisane

Przykład z firmy handlowej. Nic tu nie jest zepsute: każde narzędzie robi swoje, tylko żadne nie rozmawia z następnym.

Dziś

  1. Mail od klienta

    zapytanie w treści wiadomości

  2. Excel z cennikiem

    pozycje przepisane, żeby policzyć cenę

  3. System sprzedaży

    te same pozycje przepisane drugi raz

  4. Arkusz raportowy

    i trzeci raz, na koniec miesiąca

Po usprawnieniu

  1. Mail od klienta

    wpada tak samo jak dziś

  2. Jedno miejsce na dane

    pozycje trafiają tu raz

  3. System sprzedaży

    dostaje je gotowe

  4. Raport

    składa się z tego, co już jest

Opis schematu: dziś te same dane przechodzą przez cztery narzędzia i po drodze są trzy razy przepisywane ręcznie. Po usprawnieniu przechodzą tę samą drogę, ale bez ręcznego przepisywania — człowiek tylko zatwierdza.

Człowiek zostaje tam, gdzie trzeba coś ocenić i zatwierdzić. Znika stamtąd, gdzie tylko przenosił dane z okna do okna.

Od czego zaczynamy

Nie od wyboru narzędzia i nie od wymiany systemu. Od jednego procesu, który dziś kosztuje najwięcej ręcznej pracy.

  1. 1

    Rozmowa o jednym procesie

    Bezpłatna konsultacja (30 min) i działający prototyp w 24 h — 0 zł, bez zobowiązań. Rozmawiamy o jednym procesie: co się w nim dzieje, gdzie utyka i ile razy te same dane są przepisywane.

    Rezultat: Rekomendacja zakresu — łącznie z odpowiedzią „tego nie warto budować”.

  2. 2

    Jedno usprawnienie, wycenione osobno

    Zakres, cena i sposób sprawdzenia efektu idą na piśmie, zanim cokolwiek powstanie. Poprawiamy fragment procesu, a nie całą firmę naraz.

    Rezultat: Działający fragment procesu i kryterium odbioru, które da się sprawdzić.

  3. 3

    Kolejne kroki co miesiąc

    Dopiero po pierwszym efekcie. Wybór następnych priorytetów, koordynacja wykonawców, sprawdzanie, czy zmiana faktycznie pomaga, i pilnowanie, żeby nowe narzędzia pasowały do całości.

    Rezultat: Stały zakres miesięczny — zamiast kolejnego projektu od zera.

Pakiety miesięcznej opieki i ich ceny są w cenniku — te same, co przy wdrożeniach. Zobacz cennik opieki

Skąd wiem, że to działa

Dwa wdrożenia opisane u nas krok po kroku, razem z tym, co po drodze nie wyszło.

  • Faktury z maila trafiają do systemu księgowego bez przepisywania — ponad 2 godziny miesięcznie mniej ręcznej pracy.

    Faktury: Gmail → wFirma
  • Przelewy w agencji opieki: z 3 dni do 15 minut, 30 godzin miesięcznie zdjęte z zespołu.

    Przelewy w agencji opieki

Kto to robi

Mateusz Kozłowski

Architekt rozwiązań biznesowych i AI

Pracuję między działami: rozmawiam z ludźmi, którzy wykonują proces, patrzę na dane, które już macie, i sprawdzam, co da się zrobić w obecnych narzędziach, zanim zaproponuję cokolwiek nowego. Ustalam zakres, koordynuję wykonanie i sprawdzam, czy rezultat rzeczywiście pomaga.

AI jest jednym z narzędzi, nie warunkiem. Część usprawnień, które proponuję, to zwykłe połączenie dwóch systemów albo zmiana kolejności kroków.

Skąd pracuję

Najczęściej z firmami ze Słupska, Koszalina, Trójmiasta i Szczecina — ale odległość nie jest tu warunkiem. Współpraca online, spotkania na miejscu po uzgodnieniu.

Kiedy odradzam

Jeśli procesu nikt w firmie nie potrafi opisać bez „to zależy”, nie ma czego usprawniać — pierwszym krokiem jest wtedy rozpoznanie procesu, nie zakup. Odradzam też, gdy rzecz dotyczy kilku dokumentów w miesiącu: utrzymanie takiego rozwiązania kosztuje więcej niż praca, którą zdejmuje.

Pytania, które padają na pierwszej rozmowie

Czy to znaczy, że trzeba wymienić system?

Nie zaczynamy od tego założenia. Najpierw sprawdzam, co da się zrobić w tym, co już macie: połączyć dane, uporządkować kolejność kroków, odciążyć jedno miejsce. Czasem po takiej analizie wychodzi, że nowe oprogramowanie jednak jest potrzebne — wtedy mówię to wprost i pokazuję, z czego to wynika.

Ile to kosztuje?

Rozmowa o jednym procesie jest bezpłatna. Pierwsze usprawnienie wyceniam osobno i na piśmie, dopiero gdy wiadomo, co dokładnie ma robić. Stawki wdrożeń i miesięcznej opieki są jawne w cenniku.

Czy w tym musi być AI?

Nie. AI wchodzi tam, gdzie trzeba przeczytać dokument, dopasować dane albo przygotować decyzję do zatwierdzenia. Tam, gdzie wystarczy połączyć dwa systemy, AI tylko podnosi koszt i liczbę rzeczy, które mogą się zepsuć.

Nie chcemy kolejnego narzędzia do obsługi.

To nie ma być kolejny panel do logowania. Usprawnienie ma zdjąć pracę z ludzi, a nie dołożyć im miejsce, do którego trzeba zaglądać. Jeśli efektem miałoby być narzędzie wymagające pilnowania, to znak, że rozwiązanie jest złe.

Porozmawiajmy o jednym procesie

Napisz, co u Was dzieje się ręcznie. Odpiszę w ciągu jednego dnia roboczego — pytaniami albo propozycją terminu.

Dwa–trzy zdania wystarczą. Nie wpisuj danych osobowych swoich klientów.

Wolisz od razu porozmawiać?

Zadzwoń albo wybierz termin w kalendarzu — formularz nie jest jedyną drogą.